W październiku 1938 roku minister Ribbentrop złożył Józefowi Lipskiemu ambasadorowi polski propozycję, iż Niemcy ze swojej strony pójdą na wiele ustępstw w zamian za to nasze państwo zrezygnuje z samodzielnej polityki zagranicznej i będzie ją prowadzić według wytycznych Berlina. Po dłuższym okresie rozmów na ten temat propozycja została odrzucona, więc powstała obawa ataku zbrojnego, gdyż Polska została zastraszona z kilku stron. Polska rozpoczęła poszukiwania bratniej duszy, która skłoniłaby wroga do wstrzymania się od zbrojnego ataku. Po kolejnym odrzuceniu propozycji niemieckiej zagrożenie agresji ze strony Niemiec stało się bardziej realne. Na pomoc Polsce wyszła Wielka Brytania, która zaoferowała pomoc zagrożonym przez III Rzeszę. Została podpisana umowa gwarancyjna. Hitler oskarżył w tedy te dwa kraje, iż mają zamiar okrążyć terytorium Niemiec i dokonać napadu, przez taki obrót sprawy wypowiedział pakt o nieagresji podpisany wcześniej z naszym krajem. Niestety Wielka Brytania nie była w tym czasie gotowa by w razie konieczności udzielić oczekiwanego wsparcia pod czas zbrojnego konfliktu.
Przyczyn wybuchu powstania Warszawskiego było wiele. Armia Krajowa wbrew głoszenia przez propagandę nie stała na straży miasta, obawiano się także niekontrolowanego wybuchu tego powstania gdyż powstawało wiele ulotek namawiających do takiego wystąpienia, zresztą nawet radio „Kościuszko:, nawoływało do buntu. Powstała także obawa, iż Niemcy opanowując miasto przekształcą je w swoją twierdzę obronną, niszcząc tym samym obecną stolicę. Powstanie miało wybuchnąć 1 sierpnia 1944 roku o 17 godzinie. Po rozpoczęciu walk wyszło na jaw, iż Armia Krajowa źle oszacowała siłę przeciwnika, Niemcy nie ewakuowali się, lecz podjęli prace nad umacnianiem swojej pozycji nad Wisłą. Czterdziestotysięczna armia z pomocą jednostek NSZ i AL. Uzbrojonych w broń lekką początkowo odnosi sukcesy, jednak nie udało się, iż opanować żadnego mostu. Mimo przejęcia władzy nad większą częścią miasta, 5 sierpnia walczące jednostki zmuszone zostały do odwrotu. Powstanie warszawskie pochłonęło tysiące ofiar w tym nie tylko żołnierzy armii Krajowej, lecz także cywilów.
Pod koniec sierpnia 1939 roku doszło do podpisania w Moskwie dokumentu, który mówił o nieagresji pomiędzy Niemcami a ZSRR. Dodatkowy protokół do tego paktu został odnaleziony dopiero po wojnie, okazuje się, iż zmieniał on całkowicie postać rzeczy, bo zezwalał on na podział Europy Środkowo wschodniej. ZSRR przyjęło Hitlera jako swojego sojusznika, dając mu wolna rękę w działaniach, jeśli chodzi o nasz kraj. Układ ten mogły utrudnić Francja i Anglia gdyż byli to sprzymierzeńcy naszego kraju, jednak pakt Ribbentrop-Mołotow oznaczał tylko jedno-wojnę. Stalin liczył na wielkie korzyści ze współpracy z niemieckim wodzem. Europa liczyła na odzyskanie spokoju po I wojnie, jednak wbrew oczekiwaniom nastąpiły wydarzenia z 1 września.
Nie bez powodu Hitler wybrał Słowacje jako swojego sprzymierzeńca. Zdawał sobie doskonale sprawę, iż jeśli zawładnie tym krajem, będzie miał znacznie ułatwiony atak na Polskę, gdyż Słowacja sąsiaduje bezpośrednio z naszym krajem, a wojska polskie nie są aż tak liczne by zapewnić skuteczną ochronę na całym granicznym odcinku. Polscy żołnierze musieli rozproszyć swoje siły, co spowodowało znaczny spadek skuteczności odparcia ataków. Położenie geograficzne Słowacji odegrało kluczową rolę, Hitler zdobył władanie, utworzył armię, stworzył na jej obszarze punkty strategiczne, jednym słowem podporządkował wszystko by jego plan mógł odnieść sukces. Słowacja wiernie stanęła u boku wojsk niemieckich pod czas walk, nie zważając na nic. Dodatkowo rząd naszych sąsiadów stworzył na potrzeby Luftwaffe kilka dodatkowych lotnisk, miedzy innymi w wielkiej Łomnicy. Atak z trzech stron byłby ciosem dla naszej armii, a z faktu tego najeźdźcy doskonale zdawali sobie sprawę. Obrona Polski wiedziała o niecnych zamiarach wroga, dlatego też rozpoczęła intensywne przygotowania do decydującego starcia.
