Pomimo zakazu zbrojenia terenu Westerplatte, i tak półwysep potajemnie przekształcił wszystkie cywilne budynki w wojskowe obiekty. Za plany i wszelkie przygotowania odpowiadał kapitan Mieczysław Kruszewski wraz z inżynierem Sławomirem Borowskim. Ku zaskoczeniu wrogów Westerplatte było bardzo dobrze przygotowane do obrony, powstało między innymi sześć uzbrojonych wartowni umiejscowionych tak by umożliwiały skuteczną walkę, powstało także kilka pomocniczych budynków. Oczywiście całe uzbrojenie było doskonale ukryte przed niemieckimi oczami. Przed wybuchem wojny zostały także opracowane specjalne wzmocnienia, które pozwoliły na skuteczne odparcie ataków. Zapory przeciwczołgowe, druty kolczaste czy potykacze doskonale zdały egzamin podczas najazdu nieprzyjaciela. Ten półwysep, obawiając się ataku ze strony Niemców dopracował niemalże każdy szczegół, mimo to polscy żołnierze nie zdołali odeprzeć ataku, brak amunicji i przewaga liczebna zmusiły Westerplatte do poddania się, pomimo tak zaciętej obrony.